Reklama

Jestem od poczęcia

Ciepło ziarnka gorczycy

2018-04-11 14:49

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 15/2018, str. VI

Małgorzata Cichoń
Elżbieta Słonina – psycholog, która odkryła prawdę Pisma Świętego i moc ziarnka gorczycy

Kiedyś była wojującą feministką. Dziś jest szczęśliwą żoną i mamą sześciorga dzieci, a także młodą bizneswoman, która promuje zdrowotne wartości biblijnej rośliny

Misją jej firmy jest „przynosić ulgę w cierpieniu”. Elżbieta Słonina sama przez lata doświadczała niemałego bólu. Spotykamy się w niewielkim sklepie nieopodal centrum Wieliczki i siadamy przy stole krawieckim, gdzie powstają zdrowotne poduszki, maty, siedziska oraz inne produkty wypełnione ziarenkami gorczycy i łuską gryki. Moja rozmówczyni długo mogłaby opowiadać o zaletach tych darów natury, mnie jednak interesuje przede wszystkim historia jej osobistego nawrócenia i uzdrowienia, które przypisuje Najwyższemu.

Byłam feministką

– Modlimy się o uzdrowienie i mamy pewne wyobrażenie, jak ono ma wyglądać, oczekujemy od Pana Boga, że nas uzdrowi w mgnieniu oka. Sama doświadczyłam, że On robi coś większego: uzdrawia, ale na swój sposób. Mnie pomógł poprzez różnych ludzi. Przede wszystkim dał mi jednak nowe życie, nowe patrzenie, myślenie, a więc coś dużo większego niż uzdrowienie fizyczne. Dziś chcę Mu dziękować za wszystko i błogosławić Go, również w codziennych trudnościach – mówi Elżbieta Słonina z parafii św. Pawła Apostoła w Wieliczce-Krzyszkowicach. Mąż mojej rozmówczyni, Wojciech, od wielu lat pełni tam posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św. Małżonkowie mają sześcioro dzieci: 21-letnią Gabrysię, 18-latkę Natalię, 14-letniego Piotra, 12-letnią Idę, dwa lata młodszą Judytę oraz 4,5-letniego Ignasia.

– Pochodzę z Andrychowa koło Wadowic. Całe życie chciałam pracować z ludźmi oraz im pomagać. Pewnie dlatego wybrałam się na psychologię do Krakowa. Na studiach odeszłam od Kościoła. Odpowiadała mi teoria, że ludzie wymyślili Boga, żeby móc poradzić sobie z lękiem przed śmiercią. Wkrótce związałam się ze środowiskiem feministycznym i fundacją prowadzoną przez lesbijki. Weszłam w to środowisko głównie dlatego, że one tworzyły telefon zaufania dla kobiet, otwierały schronisko dla ofiar przemocy. Wtedy wydawało mi się, że moje zaangażowanie jest dobre. Ale dobre nie było.

Reklama

Mój przyszły mąż, absolwent resocjalizacji, pracował w ośrodku profilaktyki środowiskowej. Tam się poznaliśmy. To on zaprosił mnie do wspólnoty neokatechumenalnej, mówiąc, że nie poradzimy sobie w życiu bez wsparcia Bożego. Wtedy był to dla mnie kosmos! Miałam ogromne kryzysy. Były momenty, że wchodziłam do kościoła, płakałam i błagałam: „Boże, jeżeli jesteś, to mnie ratuj!”. Czułam bezsens, uwikłałam się w wiele trudnych sytuacji...

Podczas spotkań Drogi Neokatechumenalnej często czyta się Pismo Święte. Zaczęłam odkrywać, że opisuje ono wszystkie mechanizmy zachowania człowieka. Nam wydaje się, iż wynaleźliśmy coś nowego, np. na temat wychowania, stawiania granic, itp., a cała recepta na szczęście i na zdrowie psychiczne – już jest w Biblii! Tylko później demon potrafi nam pomieszać różne rzeczy...

Prosiłam i otrzymałam

Myślałam, że chcę mieć jedno dziecko, nie więcej. A Pan Bóg prowadził mnie, dając pragnienie kolejnych. Każde pojawiało się w najlepszym na to czasie. Przez lata gnieździliśmy się w małym mieszkanku. Prosiłam Boga o jakikolwiek dom, nawet stary. Znajomy powiedział mi jednak, że Pana należy prosić o „maks”, bo On pragnie ci dać wszystko. Modliłam się więc o nowy dom. I rzeczywiście wybudowaliśmy taki dom w wymarzonym miejscu. Gdy o tym myślę, chce mi się płakać. Bo wszystko, o co prosiłam, dostałam, choć nie w taki sposób, jaki sobie wyobrażałam. Bóg zrobił wszystko tysiąc razy lepiej.

Rok po urodzeniu Ignacego zaczęły się moje problemy ze zdrowiem – bóle i zawroty głowy. Było podejrzenie raka mózgu, a potem zły opis rezonansu magnetycznego, co skutkowało bezsensowną, prawie roczną prywatną rehabilitacją. W końcu wybrałam się do neurochirurga, który powiedział mi, że opis rezonansu jest do kosza. Pokazał mi dyskopatię, przepukliny i osteofity, które jeszcze trochę, a wbiłyby się w rdzeń kręgowy. Sprawa operacyjna. Pilna. Ale by ją przeprowadzić na NFZ, trzeba czekać 2 lata...

Modliłam się, pytając Boga, czy mam iść na tę operację. Trafiłam na fragment 2 Listu św. Pawła do Koryntian: „Aby nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował... Pan mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali». Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12, 7-10).

Proces zdrowienia

Zrozumiałam, że muszę się zmierzyć z operacją. Proces, jaki przeszłam w czasie tej choroby, był następujący. Najpierw stwierdziłam, że Pan Bóg dał mi krzyż i ja muszę go dzielnie nieść, nie mogę prosić o uzdrowienie po prostu mam cierpieć, chcąc iść do Nieba. Okazało się jednak, że cierpię tak bardzo – przez ten ból głowy i zawroty – że nie mogę normalnie żyć. Ludzie tego z zewnątrz nie widzieli, pytali tylko: „Znowu cię głowa boli?”. A ja siedziałam i wyłam, żadne leki nie pomagały. Zaczęłam chodzić na Msze św. z modlitwą o uzdrowienie, mając wyrzuty sumienia, że o to uzdrowienie proszę. Dziś widzę, że moje myślenie, iż ja muszę cierpieć, to była pycha. Na jednej z takich Mszy św. usłyszałam słowo skierowane do osoby, która czeka na operację: „Przestań prosić, zacznij dziękować”. Poczułam, że to słowo do mnie. Wiedziałam już, że wszystko musi być dobrze.

Pieniądze na wcześniejszy zabieg zebrała wspólnota i nieznajomi ludzie przez konto Caritas. Jednak trzy tygodnie po operacji wróciły wszystkie objawy. Jakiś dramat! Po roku okazało się, że to były sprawy mięśniowe. Poszłam na rehabilitację. Tydzień po jej zakończeniu spuchła ręka: miałam zakrzepicę, więc ćwiczenia, które wykonywałam, nie były wskazane. Groziła mi amputacja. Jeszcze pół roku zastrzyków w brzuch i z ręką w końcu wszystko dobrze się skończyło. Ale bóle głowy nie ustawały.

Uwierzyłam

Po ponad dwóch latach mojego męczenia się miał nastąpić przełom. Teść mieszkający w USA dostał zieloną kartę i mógł przyjechać do Polski. Od 17 lat w Stanach zajmował się produktami z gorczycy i łuski gryki. Wiedziałam o tym, ale nie wierzyłam, że one pomogą przy tak poważnych problemach jak moje. Neurolog powiedział przecież, że do końca życia będę mieć ten ciągły ból głowy... Teść przywiózł mi czapkę i pas wypełniony gorczycą. Po dwóch tygodniach zorientowałam się, że wstaję, chodzę, normalnie śpię.

Teść w czasie wizyty mówił, że szuka kogoś, kto w Polsce zajmie się produkcją takich rzeczy. Ale ja wtedy jeszcze nie mogłam się pochylić, zrobić zadań domowych z dziećmi... Dziś mam poczucie nowego życia. Dużo mniej cierpię i nie muszę już zażywać środków przeciwbólowych, które niszczą żołądek i wątrobę. Okazuje się, że są stany chorobowe, którym – posiadająca właściwości rozgrzewające i przeciwzapalne – gorczyca może zaradzić zupełnie. W innych, bardzo poważnych – może po prostu wspomóc.

Gdy pytałam Boga, czy mam w ten biznes wejść, przypomniały mi się słowa Pana Jezusa: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, moglibyście powiedzieć tej morwie: «Wyrwij się z korzeniem i posadź się w morze», a byłaby wam posłuszna” (Łk 17,6). Pomyślałam, że tu nie chodzi o wielkość ziarna – są mniejsze niż ono, np. ziarnko maku. Pan Jezus podał przykład gorczycy być może dlatego, że ona silnie oddziałuje swoim ciepłem na nasz organizm. Do uprawy nie wymaga nie wiadomo jakich warunków. Sadzimy ją na poplony, bo użyźnia glebę i wpływa na pomnożenie późniejszych zbiorów. Nasza wiara jak gorczyca ma działać dobroczynnie na innych wokół nas, ma być dużo większa niż my sami. Wtedy zmienia się wszystko!

Tagi:
świadectwo

Jest niedościgłym wzorem

2018-10-10 11:21

Wypowiedzi zebrała Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 41/2018, str. IV

Czy św. Jan Paweł II jest nadal żywy i obecny wśród nas? Co z jego nauczania zabraliśmy do swego życia? 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową to okazja, aby się nad tym zastanowić...

Ryszard Rzepecki/Biały Kruk

Teresa i Franciszek Mrugaczowie z Bytomska (parafia pw. św. Mikołaja w Żegocinie)

– Doskonale pamiętamy dzień wyboru Karola Wojtyły na Piotrową Stolicę. Radość, euforia, jakaś nieznana dotąd nadzieja wstępowała w serca Polaków. Jako Jan Paweł II niósł tę nadzieję do wszystkich ludzi na całym świecie. Pamiętamy spotkania z nim w czasie pielgrzymek do ojczyzny – niezliczone tłumy i wielką radość. I tę najważniejszą pielgrzymkę w naszym życiu – do Rzymu, a tam spotkanie z Ojcem Świętym na audiencji w watykańskiej bibliotece. Nie znamy dzieł Jana Pawła II, ale pamiętamy jego oczy. Spojrzenie to przechowujemy głęboko w naszych sercach jako jedno z najpiękniejszych wspomnień. W tych oczach skupiała się cała jego miłość, wiara, mądrość i troska o człowieka, o nas… Dziś po upływie wielu lat wiemy, że Ojciec Święty ciągle jest obecny w naszym życiu. Wiemy, że możemy zwrócić się do niego z każdym problemem i prosić o wsparcie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Depo: Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu

2018-10-21 19:50

Ks. Mariusz Frukacz

Stanisław Barczyński

„Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. A św. Jan Paweł II natrudził się, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga”- mówił 21 października w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Częstochowie. Msza św. połączona była z udzieleniem sakramentu bierzmowania 13 młodym ludziom.

„Chcemy, żeby nasze dzieci umocniły się w wierze, żeby ja z odwagą wyznawały i żyły według jej wskazań” – mówili na początku mszy św. przedstawiciele rodziców młodzieży, która przyjęła sakrament bierzmowania.

Zobacz zdjęcia: Bierzmowanie w parafii Narodzenia Pańskiego w Częstochowie

W homilii abp Depo nawiązując do czytań mszalnych przypomniał, że prorok Izajasz mówi o tajemnicy Jezusa - „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. W jakim celu zaliczono Go miedzy złoczyńców? Trzeba sobie postawić pytanie, dlaczego przyszedł? Czy tylko dla ludzkiej solidarności, żeby być podobnym do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Właśnie On wziął grzech na siebie. I to jest Jego zmiażdżenie – mówił abp Depo.

- Dzisiaj stawiamy sobie pytanie o perspektywę życia wiecznego. Gdybyśmy się zatrzymali tylko i wyłącznie na Golgocie, na krzyżu Jezusa, to byśmy byli godni politowania, bo byśmy wierzyli w jakieś nie określone bliżej życie. Jezus dał nam światło mówiąc: Ja jestem życiem i zmartwychwstaniem – kontynuował abp Depo.

Arcybiskup podkreślił, że apostołowie także nie rozumieli tajemnicy krzyża - Piotr usłyszał straszne słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie”. Ucieknie potem spod krzyża, a następnie zostanie wybrany następcą widzialnym Jezusa na ziemi. Czy po ludzku, naszym rozumem możemy to pojąć? Nie, dlatego potrzebujemy Ducha Świętego – podkreślił arcybiskup.

- Jedno z najtrudniejszych pytań, które w dzisiejszym świecie rozbrzmiewa, to pytanie czy wyrzekasz się szatana, wszystkich jego spraw i zwodniczych obietnic. Nie wkładajmy szatana w bajki, a nawet w filmy. On działa na szkodę człowieka, aby zburzyć naszą więź z Bogiem i żeby utrudnić nam pytanie, czy wierzysz w Boga Ojca, Stworzyciela nieba i ziemi – mówił metropolita częstochowski i dodał: „Dzisiaj poprzez filmy, różnego rodzaju książki pokazuje się, że Pan Bóg jest równy z Duchem zła, że są dwaj bogowie, jeden objawiony w Jezusie Chrystusie, a drugi to szatan”.

- Krzyż Jezusa stanął w miejsce, żeby zło nie zwyciężyło ludzi i świata. Prawdy o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym bez pomocy Ducha Świętego nie jesteśmy w stanie przyjąć. I bez pomocy Ducha Świętego nie odrzucimy zła – mówił abp Depo.

- Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. Natrudził się św. Jan Paweł II, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga. Postawił nam pytanie jaką miara mierzyć człowieka – zwrócił się do młodzieży abp Depo.

„Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go miarą inteligencji, która sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy? (...) Człowieka trzeba mierzyć miarą "serca". Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu.” – przypomniał abp Depo słowa Jana Pawła II z przemówienia do młodzieży akademickiej zgromadzonej 3 czerwca 1979 r. przed kościołem św. Anny.

- Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu – dodał arcybiskup.

„Nałóżcie na siebie znak krzyża, który dla nas jest mądrością” – zachęcił na zakończenie Mszy św. młodych ludzi abp Depo.

„Chcemy wzrastać w wierze każdego dnia i kroczyć do świętości” – powiedział również ks. kan. Tadeusz Zawierucha proboszcz parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: zakończył się II Międzynarodowy Kongres „Europa Christi”

2018-10-22 21:20

Ks. Mariusz Frukacz

Bożena Sztajner/Niedziela

Ekonomia w kontekście „Europa Christi” – to temat ostatniej sesji II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”, która 22 października odbyła się w auli redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela”.

Obok prelegentów, wśród gości częstochowskiej stacji Kongresu znaleźli się m. in. bp Stefan Regmunt, bp Andrzej Przybylski – biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, ks. prał. Zbigniew Kras – kapelan prezydenta RP Andrzeja Dudy, ks. prof. Józef Krukowski i ks. prof. Mirosław Sitarz oraz młodzież z Technikum Ekonomicznego w Częstochowie. Sesję poprowadził red. Mariusz Książek z tygodnika katolickiego „Niedziela”

Zobacz zdjęcia: Zakończenie Kongresu Europa Christi w Częstochowie

„Europo, co zrobiłaś ze swoim chrztem? Stary kontynent coraz bardziej podkopuje swój fundament. Chrześcijaństwo to nasz kod kulturowy. Marzeniem św. Jana Pawła II była Europa jako wspólnota ducha” – mówiła na początku sesji Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Bożena Sztajner/Niedziela

Natomiast bp Stefan Regmunt przypomniał, że „Duch Święty dokonuje odnowy nie tylko naszej Ojczyzny. A dzięki takim wydarzeniom jak Kongres Europa Christi św. Jan Paweł II żyje i jest obecny pośród nas”.

Następnie ks. prof. Józef Krukowski podkreślił, że „są dwa nurty w procesie integracji europejskiej. Jest nurt chrześcijański z Alcide De Gasperim, Robertem Schumanem i nurt laicki. Celem chrześcijańskich założycieli Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej było zapewnienie pokoju i dobrobytu. Dzisiaj miejsce przywódców katolickich zajęli w Europie socjaliści, liberałowie i postkomuniści, którzy tworzą nową strukturę Unii Europejskiej”.

Również ks. inf. Ireneusz Skubiś, moderator i twórca ruchu „Europa Christi” oraz organizator Kongresu zaznaczył, że „ potrzebne jest zamyślenie, głęboka refleksja nad tym, aby w Europie zostały zachowane wartości podstawowe, Dekalog”.

Ks. Skubiś wskazał na solidarność myślenia, solidarność idei i przypomniał, że piękno zbawia świat – A to jest piękno Ewangelii, piękno kultury chrześcijańskiej – podkreślił ks. Skubiś.

Pierwszy z prelegentów Włodzimierz Rędzioch, korespondent „Niedzieli” z Rzymu i Watykanu odnosząc się do wyboru Jana Pawła II podkreślił, że „w 1978 r. wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra to była dla nas absolutna niespodzianka”.

- Dlaczego i jak Paweł VI przygotował niejako wybór papieża z Polski? – pytał Włodzimierz Rędzioch - W 1976 r. zaprosił kard. Wojtyłę do wygłoszenia rekolekcji watykańskich, następnie w synodzie nt. ewangelizacji uczynił kardynała krakowskiego głównym relatorem- kontynuował korespondent „Niedzieli”.

„Myślałem, że mam więcej czasu” – przypomniał Wł. Rędzioch słowa kard. Wojtyły wypowiedziane w dniu śmierci Jana Pawła I, 28 września 1978 r.

Prelegent przypomniał również świadectwo Benedykta XVI o św. Janie Pawle II – To był człowiek, z którego promieniowało ciepło. To był człowiek całkowicie złączony z Bogiem. Był człowiekiem o wielkim intelekcie – cytował słowa Benedykta XVI.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Dla Jana Pawła II każde spotkanie z człowiekiem było wielkim darem. Duszpasterskim celem pontyfikatu było doprowadzenie każdego człowieka do osobistego kontaktu z Bogiem. Jan Paweł II był pasterzem globalnym. Od samego początku identyfikował się z posługa św. Piotra – kontynuował Rędzioch.

Ks. Grzegorz Piątek SCJ, Koordynator Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT podejmując temat: „Indywidualny i społeczny wymiar odpowiedzialności przedsiębiorcy” podkreślił, że „bycie przedsiębiorcą to autentycznie ludzkie i chrześcijańskie powołanie”.

- Przedsiębiorcy to filary ładu społecznego – kontynuował ks. Piątek.

Prelegent przywołał też słowa amerykańskiego teologa i intelektualisty Georga Weigela, że „w trzecim tysiącleciu bogactwo pochodzi z ludzkiego umysłu” - W pracy przedsiębiorcy potrzebne jest dobrze uformowane sumienie, aby firma była także miejscem ewangelizacji – dodał ks. Piątek.

Natomiast ks. dr Przemysław Król SCJ, duszpasterz Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT przybliżył temat: „Sprawiedliwość proceduralna – o nową jakość w relacji przedsiębiorcy z administracją podatkową”

Prelegent pytał o skuteczność administracji i wskazał na zasadę personalizmu. Mówiąc o stosunku administracji podatkowej wobec podatnika ks. Król przypomniał, że „państwo powinno budować zaufanie i umacniać moralność podatkową”.

Następnie dr Henryk Siodmok, prezes Zarządu Grupy ATLAS podejmując refleksję nad „sprawiedliwymi podatkami w duchu chrześcijańskim” zaznaczył m. in., że „bez nauczania społecznego Kościoła nie byłoby przedsiębiorczości”. Prelegent wskazał na prawo własności, które zawiera w sobie zarządzanie i eksploatowanie.

Mówiąc o wartościach w oparciu, o które mają działać przedsiębiorcy dr Henryk Siodmok wskazał na wiarę, która wymaga aktywności.

Kolejny prelegent dr Remigiusz Piłat, właściciel i redaktor naczelny magazynu-gospodarczo-finansowego CAPITAL MAGAZYN przybliżył temat: „Kapitał narodowy fundamentem chrześcijańskiej Europy”. Prelegent przypomniał, że kapitał jest w służbie człowieka - W centrum kapitału musi być człowieka. Nie można rozumieć kapitału w oderwaniu od człowieka – mówił dr Piłat.

Podczas częstochowskiej stacji Kongresu również Stefan Kawalec, współpracownik Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych przybliżył temat; „Wspólny obszar walutowy zagrożeniem dla współistnienia narodów i państw w duchu chrześcijańskim”, Tomasz Grzelak, prezes Zarządu Hatrans wskazał na „polskie firmy rodzinne - ostoję tradycyjnych chrześcijańskich wartości a problemy sukcesji pokoleniowej”.

Ponadto inż. Jan Michał Małek z USA mówiąc o „chrześcijańskiej myśli ekonomicznej, a tak zwanym państwem opiekuńczym” podkreślił, że „prawo własności potwierdzone jest w Dekalogu” - Własność łączy się z prawem naturalnym. Bez własności człowiek staje się niewolnikiem. Dlatego marksizm i komunizm chciały zlikwidować własność prywatną – mówił Małek.

Natomiast Chris Zawitkowski z USA omówił kwestię „bezpieczeństwa Europy”.

Na zakończenie Kongresu Mszy św. w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze przewodniczył abp Wacław Depo metropolita częstochowski. „Dzieło Kongresu „Europa Christi” składamy na ołtarzu Maryi” – mówił na początku mszy św. abp Depo.

W homilii metropolita częstochowski podkreślił: „Dziękujemy dzisiaj także za obdarowanie świętymi następcami św. Piotra: św. Jana XXIII, św. Pawła VI i św. Jana Pawła II. Dziękujemy Bogu za ich pokorne i prorockie świadectwo miłości do Chrystusa i Kościoła”.

Abp Depo przypomniał, że 17 października 1978 r. Jan Paweł II w orędziu podczas Mszy św. za Kościół wskazał na wierność dziedzictwu swoich poprzedników. „Jest rzeczą oczywistą, że wierność obejmuje również zdecydowanie posłuszeństwo względem magisterium Piotra, zwłaszcza w tym, co dotyczy doktryny; "obiektywny" charakter tego magisterium winien być zawsze rozważany, a także chroniony ze względu na trudności, jakie w naszych czasach gdzieniegdzie zagrażają niektórym prawdom wiary katolickiej” – cytował arcybiskup słowa Jana Pawła II.

Odnosząc się do tekstu Ewangelii oraz pytania Jezusa “za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego” arcybiskup podkreślił, że „w tej scenie ukazane jest to, kim jest Jezus Chrystus i skąd jest źródło odpowiedzi Piotra”.

- Piotr będzie musiał przejść jeszcze drogę sprzeciwu, zaparcia się Jezusa, aby na koniec wyznać „Ty wiesz, że Cię kocham” i dopiero stanie się opoką – kontynuował abp Depo.

Metropolita częstochowski przypomniał słowa kard. Wyszyńskiego z 25 września 1961 r. „jako słowa dzisiaj obnażające prawdę o nas”.

„Jak bardzo komplikuje się nasze życie społeczne przez kłamstwo, przez zwyczaj kłamstwa i przez ducha kłamstwa. Przyjdą trudne chwile, w których prawda będzie bardzo potrzebna, ale wówczas ludzie przyzwyczajeni do kłamstwa pomyślą, a może i to jest kłamstwem. I zamiast wierzyć temu, co naprawdę jest prawdą zdolną ich ratować, opuszczą ręce. Tyle kłamstw już było, a więc zapewne i to jest kłamstwem. Prawda kłamstwem. To, co mogło być ratunkiem będzie zlekceważone tylko dlatego, że ludzie przyzwyczaili się do faktu okłamywania. Ilu w Polsce jest takich ludzi, którzy udawali ateistów i bezbożników z obawy, z lęku i trwogi. Czy myślicie, że to uchodzi bezkarnie? Żadną miarą! To jest ciężkie okaleczenie psychiki ludzkiej i to później wyda swoje owoce rzutując na przyszłość. Nieprawda wobec Boga i zasad moralnych chrześcijaństwa rzutuje na życie rodzinne, społeczne, na obowiązki gospodarcze i życie całego narodu” – mówił wówczas kard. Wyszyński. .

Nawiązując do tematu Kongresu „wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II” abp Depo przywołał również słowa moderatora ruchu „Europa Christi” ks. inf. Ireneusza Skubisia, że „trzeba rozpalić zmysł wiary opartej na Chrystusie zmartwychwstałym”.

„Jam zwyciężył świat” jest tym fundamentem, na którym budował Jan Paweł II. Dziś wołamy o dar jego patronatu dla Europy. To pragnienie trzeba wzmocnić w naszej Ojczyźnie, poprzez nasze parafie i organizacje katolickie – kontynuował abp Depo.

Metropolita częstochowski przywołał również słowa kard. Gerharda L. Mullera, który powiedział: „Często bywam w Polsce i mam nadzieję, że Polacy nie ulegną zachodniemu sekularyzmowi, temu fałszywemu liberalizmowi. Zdaję sobie sprawę z wielkiej propagandy, którą posługują się przeciwnicy Kościoła. Te naciski w Unii Europejskiej na Polskę, to próba zmienienia jej charakteru i podważenia tożsamości. To jest rodzaj nowego kolonializmu. To nie ma nic wspólnego z zasadą równości wśród narodów Europy i świata”.

„Powracamy do Ciebie Maryjo po ducha odnowy Europy dla Chrystusa” – zakończył abp Depo.

II Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” rozpoczął się 14 października Apelem Jasnogórskim w kaplicy Cudownego Obrazu Czarnej Madonny pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Następnie w dniach 15 do 22 października odbywał się w Warszawie, Rzeszowie, Lublinie, Łodzi, Częstochowie i Krakowie II Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi”. Myślą przewodnią Kongresu była wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II. Gośćmi wydarzenia byli m.in. przedstawiciele rządu i parlamentarzyści, biskupi z Polski i Europy, znawcy katolickiej nauki społecznej.

Wśród prelegentów Kongresu byli m. in. kard. Gerhard Ludwig Müller, Carl Anderson, Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba, Arturo Mari, fotograf Jana Pawła II oraz George Weigel, katolicki publicysta i znawca pontyfikatu św. Jana Pawła II. Głównym organizatorem wydarzenia był Ruch „Europa Christi”.

Moderatorem i inicjatorem Ruchu Europa Christi jest ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny "Niedzieli".

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. W 2017 r. odbył się pod hasłem „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”, w dniach 19-23 października I Międzynarodowy Kongres „Europa Christi” oraz spotkania ruchu w Ołomuńcu, Brukseli, Wilnie. Zaplanowane jest również spotkanie ruchu „Europa Christi” w Oslo, w Norwegii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem