Reklama

Kraków: 150 tys. pielgrzymów z całego świata uczestniczyło w obchodach Niedzieli Miłosierdzia

2018-04-08 20:00

md / Kraków (KAI)

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

O konieczności rachunku sumienia z solidarności i braterstwa, uleczeniu pamięci jednostek i narodów w przestrzeni miłosierdzia oraz o przemianie świata modlitwą i cierpieniami mówili w łagiewnickim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia krakowscy biskupi z racji obchodzonego święta Bożego Miłosierdzia. W Łagiewnikach modliło się ok. 150 tys. pielgrzymów z ponad 30 krajów świata.

Obchody rozpoczęły się w sobotni wieczór. Wówczas odbyło się nabożeństwo Drogi Miłosierdzia pod hasłem „Krzyż niosący nadzieję”, czuwanie modlitewne oparte na tekstach św. Faustyny oraz różaniec w intencji ojczyzny. O północy honorowy kustosz sanktuarium bp Jan Zając odprawił Mszę św. W trakcie homilii powiedział, że spotkanie apostołów z Jezusem stało się poruszającym doświadczeniem, ponieważ wyrwało ich z lęku i niepokoju, obudziło odwagę w wyznawaniu wiary. „Tylko osobiste spotkanie z Chrystusem prowadzi do zwycięstwa. Wszystko bowiem co z Boga zrodzone, jak mówi Pismo Święte, zwycięża świat” – wyjaśniał hierarcha.

Centralnej Mszy św. przy ołtarzu polowym przewodniczył abp Marek Jędraszewski. W homilii podkreślał, że uwierzyć w Chrystusa Zmartwychwstałego i w konsekwencji w Boże Miłosierdzie, oznacza zobowiązanie do tego, by sobie nawzajem okazywać miłosierdzie. „Musimy kochać każdego innego człowieka, który także Bożego miłosierdzia dostąpił. Jakże ja mogę potępiać czy odwracać się od brata, choćby on wyrządził mi krzywdę?” – wyjaśniał. Dodał, że „nasza ufna modlitwa i w cichości znoszone cierpienia, jeśli złączone są z Chrystusem, mogą przyczynić się do przemiany tego świata i do jego zbawienia”.

Kilkadziesiąt tysięcy wiernych zgromadziło się w łagiewnickim sanktuarium w Godzinie Miłosierdzia, której przewodniczył kustosz ks. Franciszek Ślusarczyk. Pielgrzymi modlili się m. in. za chrześcijan cierpiących i prześladowanych z powodu swojej wiary, a także za ojczyznę i państwa, w których toczą się konflikty zbrojne. Po nabożeństwie Mszę św. przy ołtarzu polowym odprawił krakowski biskup pomocniczy Damian Muskus OFM. W homilii wskazywał, że źródłem ludzkiej wolności jest prawda, „również trudna prawda o przeszłości, z którą trzeba się pojednać, za którą czasem trzeba przeprosić, która czasem oczekuje od nas przebaczenia”. „Aby ten proces pojednania i przebaczenia przyniósł owoce pokoju, musi odbywać się w przestrzeni miłosierdzia” – podkreślał.

Reklama

Kaznodzieja zauważył, że w ludziach i narodach wciąż silna jest pokusa ucieczki przed przeszłością. „Wciąż silna jest pokusa, by wymazać niechlubne momenty życia czy wyrwać szczególnie wstydliwe karty historii. Nierzadko ta pokusa przeradza się w próby manipulacji prawdą lub jej instrumentalnego traktowania” – ubolewał. „Ucieczka przed pamięcią ostatecznie jest jednak drogą donikąd. Co więcej, staje się źródłem konfliktów, rozdarcia i strachu” – dodał.

„Miłosierdzie sprawia, że możemy pojednać się z samymi sobą i swoim życiem, zaakceptować rany, które nas tworzą i zobaczyć ich zbawczy sens” – mówił hierarcha. „W blasku miłosierdzia każda historia, choćby najbardziej bolesna i ciemna, może rozbłysnąć nadzieją i pokojem” – dodał.

Do rachunku sumienia z wzajemnej miłości, braterstwa i solidarności zachęcał kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył wieczornej Mszy św. w bazylice Bożego Miłosierdzia. Hierarcha podkreślał, że Kościół nie może poprzestać na wspominaniu wielkich świadectw miłosierdzia, ale jest powołany do tego, by to świadectwo składać w każdym pokoleniu.

Kard. Dziwisz mówił, że Kościół często wraca do doświadczenia pierwotnej wspólnoty uczniów Jezusa Chrystusa, która zaczęła się tworzyć w Jerozolimie po Jego zmartwychwstaniu. Dodał, że znakiem rozpoznawczym tej wspólnoty była wzajemna miłość, wzajemne braterstwo i solidarność.

„Nie możemy sobie nie zadać pytania, jakie świadectwo braterstwa i solidarności daje współczesny Kościół, który przekroczył granice, wyszedł na peryferie, dotarł na wszystkie kontynenty i z niewielkiej wspólnoty jerozolimskiej rozrósł się w wielką wspólnotę obejmującą różne narody, języki i kultury” – mówił kaznodzieja. Zauważył, że przeprowadzając rachunek sumienia trzeba uczciwie powiedzieć, że „niejednokrotnie daleko nam do ducha, który ożywiał pierwszych chrześcijan”.

Tegoroczne świętowanie Niedzieli Bożego Miłosierdzia, w związku z jubileuszem 100-lecia odzyskania niepodległości, odbywa się pod hasłem „Miłosierdzie źródłem wolności”. W krakowskich Łagiewnikach zgromadziło się ok. 150 tys. wiernych z ponad 30 krajów świata, m. in. z USA, Ukrainy, Argentyny, Kanady, Słowacji, Węgier, Irlandii, Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch, Austrii, Wielkiej Brytanii, Libanu, Indii, Filipin, Chin i Korei.

Uroczystości odbywają się w roku 80-lecia śmierci św. Faustyny i 150. rocznicy obecności Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie.

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia”.

Podczas swojej pielgrzymki do Polski 17 sierpnia 2002 r. Jan Paweł II zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu i poświęcił sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Do sanktuarium przybywa corocznie 1,5 – 2 milionów pielgrzymów z Polski i wszystkich kontynentów.

Tagi:
święto Bożego Miłosierdzia

Historia tworzy się na naszych oczach

2018-04-09 11:50

Jolanta Kobojek

Pół wieku temu w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia, w miejscu starej cegielni, stał mały kościółek. Ze względu na fakt, że było to jedyne miejsce w kraju, gdzie za specjalną zgodą kard. Stefana Wyszyńskiego można było szerzyć nieprzerwany kult miłosierdzia, do Częstochowy zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów.

Paweł Depta

W pewnym momencie posługujący tam pallotyni zdecydowali o powstaniu nowej świątyni, która mogłaby wszystkich pomieścić. Tak rozpoczęła się budowa. Bardzo szybko pojawił się pomysł, by całość wnętrza zaprojektował i wykonał znany włoski artysta, o. Marco Rupnik. Podjęto odpowiednie rozmowy i marzenie zaczęło stawać się faktem. W kwietniu tego roku jezuita wraz ze swoją ekipą rozpoczął prace na ścianie w prezbiterium. Podczas rozmowy z „Niedzielą” opowiadał: „Na początku robi się rysunek w proporcji 1:1, później trzeba skopiować za pomocą kalki, a następnie na tym nakłada się kamienie”. I właśnie z tymi postaciami naklejonymi na specjalne siatki włoscy artyści przybyli do Częstochowy. „Całą resztę wolę tworzyć tutaj na miejscu, bo to jest bardzo ważne, by czuć architekturę tego kościoła i to otoczenie. Bo to ten klimat jest ważny i tworzy to całość” – zdradził o. Rupnik. Ekipa pracowała od wczesnego rana do późnego wieczora. Dzięki temu już w Niedzielę Miłosierdzia można było uczestniczyć w Mszy św. odpustowej sprawowanej w nowej świątyni. Eucharystię sprawowało wielu pallotynów, bowiem dzień później, w Częstochowie świętowano uroczyście 25-lecie powstania prowincji Zwiastowania Pańskiego Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. Oprócz księży posługujących w wielu miejscach Polski, obecny był także przełożony generalny ZAK, ks. Jakub Nampudakam oraz ks. Adam Golec, prokurator generalny ZAK pracujący w Rzymie.

Zobacz zdjęcia: Historia tworzy się na naszych oczach

Wielu z obecnych na tej Eucharystii oraz nawiedzających przez cały dzień nowy kościół zachwycało się i komentowało efekty pracy Włochów. Kustosz Sanktuarium, a zarazem proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego, ks. Andrzej Partika tłumaczy: „Z miłosierdziem jest jak z tą mozaiką – jak czynimy je w pojedynkę, to jest to już niezwykłe, wartościowe i ważne, zupełnie jak te kamyczki, ale jak czynimy je razem to jest piękne, niczym cała ta mozaika”. A w Dolinie Miłosierdzia okazji do czynienia „czegoś razem” jest wiele. Jednym z przykładów jest tradycyjny już Bieg Miłosierdzia organizowany w dniu odpustu parafialnego. W tym roku trasę 4 kilometrów przebiegło, przespacerowało, czy przyjechały w wózkach 1652 osoby. Dzięki temu, że mieli na sobie koszulkę w logo sponsora, to ci zobowiązali się do przekazania na rzecz dzieł charytatywnych czynionych przez parafię 5 zł od każdego uczestnika Biegu. Środki z tej edycji imprezy przeznaczone będą na wymianę okien w stołówce dla bezdomnych, która oprócz tego, że przez cały rok służy jako jadłodajnia, to dodatkowo w okresie dużych mrozów staje się ogrzewalnią i noclegownią. A to, że takie miejsce w ogóle istnieje na mapie Częstochowy, to zasługa nie tylko pallotynów, ale także uczestników poprzednich edycji Biegu. Bowiem w roku 2014 prawie 500 osób, które w podobnych koszulkach z logo sponsora pokonało zaplanowaną trasę pomogło zebrać środki na remont kuchni dla bezdomnych. Rok później już ponad 1000 osób pomogło wyremontować łaźnię. Po dwóch latach, kiedy zbierano fundusze na wykupienie szkolnych obiadów dla dzieci i dopłatę do realizacji recept dla seniorów, w tym roku pojawiła się potrzeba, by wrócić znowu do tematu osób bezdomnych. „Każde nasze działanie, każda propozycja nie jest nigdy organizowana dla samej siebie, ale jest zawsze odpowiedzią na konkretną potrzebę” – wyjaśniają reprezentanci Fundacji ufam Tobie, która obok parafii, jest współorganizatorem wielu inicjatyw realizowanych w Dolinie Miłosierdzia. W swoim założeniu bowiem miejsce to ma być nie tylko okazją do mówienia o Bożym Miłosierdziu, ale przede wszystkim do czynienia tego miłosierdzia. Dzieje się to poprzez codzienne stałe dyżury w konfesjonale oraz podejmowane dzieła charytatywne.

Zobacz filmy: z pracy nad mozaikami oraz 5. Biegu Miłosierdzia: www.tv.niedziela.pl

Zobacz zdjęcia z tegorocznej edycji Biegu i z lat poprzednich: www.dolina-milosierdzia.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Meksyk: porwany ksiądz - nie żyje

2018-04-26 14:58

pb (KAI/Il Sismografo) / Cuernavaca

W mieście Cuernavaca odnaleziono ciało ks. Moisesa Fabili Reyesa, porwanego 3 kwietnia. 83-letni duchowny pracował w sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe w Mieście Meksyk.

Senlay/pixabay.com

Kapłan miał problemy z sercem i prawdopodobnie nie wytrzymał warunków, w jakich był przetrzymywany - donoszą lokalne media. Dodają, że rodzina uprowadzonego negocjowała z porywaczami w sprawie okupu za jego uwolnienie.

Do porwania doszło, gdy ks. Fabila Reyes podróżował z Miasta Meksyk do Cuernavaki.

To już trzeci katolicki duchowny, który poniósł gwałtowną śmierć w tym kraju w ciągu zaledwie tygodnia, a 15 początku tego roku na świecie.

Afryka (6)

Ks. Tony Mukomba (Malawi - 18 stycznia)

Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska - 22 marca)

Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga - 8 kwietnia)

Ks. Bernardin Brou Aka Daniel (Wybrzeże Kości Słoniowej - 23 kwietnia)

Ks. Joseph Gor (Nigeria - 24 kwietnia)

Ks. Felix Tyolaha (Nigeria - 24 kwietnia)

Ameryka (7)

Ks. Germain Muñiz García (Meksyk - 5 lutego)

Ks Iván Añorve Jaimes (Meksyk - 5 lutego)

Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia - 10 marca)

Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador - 29 marca)

Ks. Rubén Alcántara Díaz (Meksyk - 18 kwietnia)

Ks. Juan Miguel Contreras García (Meksyk - 20 kwietnia)

Ks. Moisés Fabila Reyes (Meksyk - zwłoki znalezione 26 kwietnia)

Azja (1)

Ks. Xavier Thelakkat (Indie - 1 marca)

Europa (1)

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy - 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Natomiast 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Rzym: konferencja "Jan Paweł II i jego dziedzictwo"

2018-04-26 19:53

vaticannews.va / Rzym (KAI)

"Jan Paweł II i jego dziedzictwo" – to temat międzynarodowej konferencji na papieskim uniwersytecie Angelicum. Zorganizowała ją w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża polska ambasada przy Stolicy Apostolskiej.

Ze zbiorów Natalii Janowiec

Zdaniem kard. Pietra Parolina - który nie mogąc osobiście wziąć udziału w konferencji, przysłał swoje przesłanie – prawdziwym dziedzictwem Jana Pawła II jest Sobór Watykański II. To bowiem soborowe nauczanie niczym kompas wyznaczało kierunek jego pontyfikatu.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz podkreślił jednak, że rozważając pontyfikat św. Jana Pawła II, trzeba mieć świadomość, że należy on do grona najznamienitszych papieży w historii Kościoła. Jego dziedzictwo sytuuje się na tym samym poziomie, co teksty św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu. Jest to skarb, który nie ulegnie zapomnieniu – mówi ks. Mazurkiewicz.

- Jan Paweł II zostawił nam bardzo wiele bardzo głębokich tekstów, które mogą dziś być trochę zakurzone, dlatego, że pokolenia się zmieniają i jest moda także na nowość. Nawet jeśli coś jest wyrażone mniej trafnie, mniej głęboko, ale wyrażone zostało wczoraj, to ludzie na to często bardziej reagują – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Mazurkiewicz. – Natomiast myślę, że dla nas, także jako tych, do których Jan Paweł II przemawiał bezpośrednio i na których wywarł olbrzymi wpływ, zadaniem jest to, żeby nie tylko powtarzać, lecz dalej prowadzić refleksję Jana Pawła II, czyli tekst rozumieć w ten sposób, że on odnosi się do nas w dzisiejszych warunkach. To jest nasze zadanie. Nie zamknąć w muzeum myśli Jana Pawła II, tylko nieustannie prowadzić nad tym tekstem refleksję, a ta nasza refleksja będzie ożywiała te teksty.

Wśród uczestników konferencji znaleźli się również naoczni świadkowie tego pontyfikatu, jak abp Mieczysław Mokrzycki, jeden z sekretarzy osobistych Jana Pawła II, a dziś metropolita lwowski. W swym wystąpieniu mówił w wkładzie Papieża Polaka w pojednanie z Kościołem prawosławnym.

- Jan Paweł II od samego początku wziął sobie do serca tę modlitwę: "Spraw, aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz". Ojciec Święty spotykał się z przedstawicielami Kościoła prawosławnego – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Mokrzycki. – Bardzo zabiegał o spotkanie z patriarchą Moskwy. Różne spotkania i wspólne modlitwy przełamywały bariery. Mogliśmy to odczuć na nieoficjalnych spotkaniach. Nawet jeśli nie było oficjalnego zbliżenia, deklaracji, to jednak w spotkaniach osobistych, mniej urzędowych było widać tę wielką rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w przełamaniu barier. My tego osobiście doświadczamy. Na Ukrainie śmiało mogę pójść do arcybiskupa z Patriarchatu Moskiewskiego. W Poczajowie, w wielkim sanktuarium prawosławnym jesteśmy przyjmowani z wielkimi honorami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem