Reklama

Kalwaria Zebrzydowska: Potrzebujemy bliskości Chrystusa

2019-01-07 17:04

Justyna Walicka/Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik

- Potrzebna nam jest bliskość Światłości świata. Potrzebne nam jest przebywanie wokół Tego, który rozświetla mroki także naszego świata, abyśmy dając się przeniknąć światłości, która bije od Chrystusa nieśli Jego światło innym - mówił abp Marek Jędraszewski w Uroczystość Objawienia Pańskiego w Sanktuarium pasyjno-maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej. Przed Mszą św. w kościele odbył się koncert kolęd w wykonaniu dzieci z miejscowej szkoły muzycznej.

Metropolitę Krakowskiego przywitał kustosz sanktuarium o. Konrad Cholewa OFM. Podziękował za kolędowe odwiedziny, które arcybiskup złożył dziś w ich bernardyńskim klasztorze. Kustosz wyjaśnił także, że dzisiejsze święto Objawienia Pańskiego jest jednym z najstarszych w Kościele.

– Chcemy jak mędrcy pokłonić się Panu Jezusowi, który przede wszystkim przychodzi do nas w Eucharystii.

W homilii abp Marek Jędraszewski wyjaśnił, że nie wiemy dokładnie skąd przybyli mędrcy, ani nawet ilu ich było. Wiemy jedynie o trzech darach, które złożyli: złoto, kadzidło i mirrę. Wiemy też, że pod wpływem nadzwyczajnego zjawiska postanowili szukać prawdy.

Reklama

– Te wszystkie niewiadome i piękne legendy, które mówią także o czwartym królu, który na skutek różnych trudności nie zdążył do groty betlejemskiej, ale zdążył na chwilę, kiedy Chrystus niósł swój krzyż na drogę męki. Te wszystkie piękne opowieści wskazują na jedno, najważniejsze – Chrystus objawił się naprawdę całemu światu. To nie tylko była kwestia samego narodu wybranego, który żył od wieków oczekiwaniem na przyjście Mesjasza. Naraz cały świat usłyszał, że jest Król, przed którym padają królowie ziemscy. Padają na twarz, adorują Go i składają swoje dary.

Metropolita wyjaśnił, że dar złota był wyrazem przekonania, że Jezus jest prawdziwie Królem i Bożym Synem. Dar kadzidła symbolizował modlitwy wznoszące się do Boga. Dar mirry natomiast stanowił zapowiedź tego, że Boży Syn będzie dla nas cierpiał na krzyżu, by dopełnić to wszystko co zaczęło się w momencie wcielenia.

Arcybiskup wyjaśnił, że choć gwiazda doprowadziła mędrców do Dzieciątka, to w momencie, gdy dotarli do żłóbka przestała działać.

– To dlatego, że mędrcy padli na twarz przed Światłością tego świata, bo Jezus Chrystus Boży Syn jest Światłością, która sprawia, że ludzie przestają być pochłonięci przez ciemności i nie żyją już więcej w krainie mroku.

Metropolita podkreślił także, że za sprawą chrztu św. zostaliśmy wszczepieni w Chrystusa i dlatego każdy i każda z nas jest jakby odblaskiem światłości Chrystusa.

– Mamy swoim życiem zgodnym z Chrystusową Ewangelią prowadzić ludzi do Chrystusa – Światłości świata. Mamy w jakiejś mierze spełniać tę rolę, jaką miał Jan Chrzciciel, jak pisał o nim św. Jan Ewangelista, że nie był on Światłością, ale był kimś, kto zaświadczył o Światłości.

Arcybiskup mówił także, że dzisiejszy człowiek żyje bez Boga, w świecie szarości, bez wartości, dla których warto się poświęcić i bez ostatecznego celu.

– Potrzebna nam jest bliskość Światłości świata. Potrzebne nam jest przebywanie wokół Tego, który rozświetla mroki także naszego świata, abyśmy dając się przeniknąć światłości, która bije od Chrystusa nieśli Jego światło innym.

Na zakończenie metropolita mocno zaznaczył, że jest to wezwanie, byśmy zbliżali się do Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie i na wzór mędrców upadali przed Nim na kolana.

Po Mszy św. arcybiskup modlił się przed wizerunkiem Matki Bożej Kalwaryjskiej, błogosławił dzieci, które licznie przybyły z rodzinami na uroczystość. Metropolita podziwiał wraz z nimi niezwykłą szopkę bernardyńską, jedną z największych i najciekawszych w Polsce. Następnie udał się z kolędą za klauzurę kalwaryjskiego klasztoru.

O. Bartoszewski: Konsylium lekarskie Kongregacji ds. Świętych zatwierdziło cud za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego

2019-01-20 12:29

mp / Warszawa (KAI)

O. Gabriel Bartoszewski poinformował, że 29 listopada ub. r. konsylium lekarskie w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Teraz potrzeba jeszcze zatwierdzenia tegoż cudu przez komisję teologów konsultorów oraz komisję kardynałów i biskupów - aby Ojciec Święty mógł wydać oficjalny dekret o cudownym uzdrowieniu za wstawiennictwem Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, co otwiera drogę do beatyfikacji. Na prace te potrzeba co najmniej około pół roku.

BP KEP

O. Gabriel Bartoszewski OFMCap, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Wyszyńskiego, występując wczoraj wieczorem podczas gali Nagrody Społecznej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie poinformował, że 29 listopada ub. r. konsylium lekarskie watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Ten długo oczekiwany fakt uruchomi ostatnie procedury umożliwiające beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

O. Bartoszewski przypomniał, że 22 listopada 2015 r. kard. Kazimierz Nycz przekazał w kongregacji na ręce jej prefekta kard. Angelo Amato 3-tomowe Positio nt. życia i zasług kandydata na ołtarze. Dzięki temu 26 kwietnia 2016 r. kongres teologów konsultorów kongregacji jednomyślnie orzekł heroiczność cnót Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. W ślad za tym został ogłoszony 19 grudnia 2017 r. dekret o heroiczności cnót. "W dekrecie jest zawarty przebieg życia, a na końcu zawarte jest stwierdzenie, że Sługa Boży praktykował cnoty heroiczne - wiarę, nadzieję, miłość oraz cnoty moralne - roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie w stopniu nadzwyczajnym” – podkreśla o. Bartoszewski.

„29 listopada 2018 r. konsylium lekarskie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Orzeczenie otworzyło drogę do dalszej, końcowej pracy nad procesem. Teraz oczekujemy na posiedzenie następnej komisji, komisji konsultorów teologów, której zadaniem jest stwierdzić, czy uzdrowienie tej dziewczyny miało związek z modlitwą za przyczyną Sługi Bożego. Nastąpi to w niedługim czasie” – wyjaśnia kapucyn.

„Następnie, w odstępie dwóch, trzech miesięcy, odbędzie się posiedzenie komisji kardynałów i biskupów, która wydaje już ostateczny werdykt zatwierdzający uzdrowienie” – podkreśla o. Bartoszewski, dodając, że wtedy prefekt kongregacji przedstawia papieżowi protokół tejże komisji, a Ojciec Święty poleca mu opracowanie dekretu o cudownym uzdrowieniu, który jest ogłaszany po podpisaniu przez papieża. „To oznacza zakończenie procesu. Zostaje tym samym otwarta bezpośrednia droga do beatyfikacji” – wyjaśnia ekspert.

Na pytanie, kiedy konkretnie nastąpić może uroczystość beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, o. Bartoszewski odpowiada: „Ona nadejdzie w swoim czasie, bądźmy dobrej myśli”.

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą.

W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

W 1946 r. papież Pius XII mianował ks. prof. Wyszyńskiego biskupem, ordynariuszem lubelskim. 22 października 1948 r. został mianowany arcybiskupem Gniezna i Warszawy oraz Prymasem Polski.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, Prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które zostało podpisane 14 lutego 1950 r. przez przedstawicieli Episkopatu i władz państwowych.

12 stycznia 1953 r. abp Wyszyński został kardynałem. Osiem miesięcy później, 25 września 1953 r. został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 r. Prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski.

W latach 60. czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia na etapie diecezjalnym rozpoczął się 20 maja 1983 r. a zakończył 6 lutego 2001 r. Akta zebrane w toku procesu – w sumie 37 tomów – wraz załącznikami (książkami, artykułami autorstwa kandydata na ołtarze) zostały przekazane do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

28 maja 2013 r. podczas uroczystości w bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie zamknięto diecezjalny proces o domniemanym uzdrowieniu młodej osoby za przyczyną Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Dokumentacja trafiła do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pokażmy, że Bóg jest sensem naszego życia

2019-01-21 19:39

Karolina Zając/Archidiecezja Krakowska

Ks. Marcin Filar | Archidiecezja Krakowska

Jedziemy do Panamy, aby pokazać światu, że Chrystus żyje, że jest centrum naszego życia. Jezus jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem. - mówił abp Marek Jędraszewski podczas ostatniej Eucharystii polskich pielgrzymów w Monagrillo.

Metropolita krakowski rozpoczął swoje rozważania od zarysowania początków Światowych Dni Młodzieży. Zaznaczył, że św. Jan Paweł II poddał pomysł spotkania młodych chcąc przybliżyć ich jeszcze bardziej do Boga.

– Taki też jest cel tegorocznych ŚDM tutaj w Panamie – podkreślał abp Marek Jędraszewski.

Tłumacząc czytania dnia pasterz Kościoła krakowskiego mówił o istocie posłuszeństwa i ofiary Chrystusa.

– Jego męka jest największą ofiarą, bo Jezus stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy go słuchają. Jest największą ofiarą, bo ponawia się podczas każdej Mszy świętej – zaznaczył abp Jędraszewski.

Jako przykład idealnego bycia w Chrystusie arcybiskup przywołał postać patronki dnia św. Agnieszki.

– Dla niej Chrystus był oblubieńcem, dla którego poświęciła całe życie. Dała świadectwo swojej miłości do Boga, kiedy stała się męczenniczką mając zaledwie 12 lat – mówił metropolita krakowski. Tłumaczył, że szła na śmierć sama, bez kajdan na dłoniach, z miłością i radością, bo wiedziała, że idzie na spotkanie z Jezusem.

– Moi drodzy, za kilka dni spotkamy się z Ojcem Świętym Franciszkiem. Spotkamy się w czasie, który jest naznaczony postacią ludzi, którzy żyją tak, jakby Boga nie było. My chcemy spotkać się w Panamie, aby pokazać światu, że on jedyny jest Alfą i Omegą naszego życia. – kontynuował arcybiskup.

Na zakończenie apelował, aby młodzi kierowali się w życiu przykładem św. Agnieszki i nie bali się pokazywać swojej wiary tam, gdzie Pan ich posyła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem