Reklama

Niedziela Małopolska

To jest ubogacanie

– Przybywa nam chorych, ale też chętnych do niesienia pomocy – mówi z dumą o wolontariuszach
z hospicjum ks. Józef Dobosz (pierwszy z lewej)

Archiwum dębickiego hospicjum

– Przybywa nam chorych, ale też chętnych do niesienia pomocy – mówi z dumą o wolontariuszach z hospicjum ks. Józef Dobosz (pierwszy z lewej)

Ks. prał. Józef Dobosz jest proboszczem dębickiej parafii pw. Miłosierdzia Bożego i prezesem działającego przy niej Hospicjum Domowego im. Jana Pawła II. Z Duszpasterzem pełniącym bardzo różnorodne i odpowiedzialne funkcje, nie tylko w Kościele tarnowskim, rozmawiamy o chorobie i cierpieniu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Księże Proboszczu, co sprawiło, że ponad 10 lat temu w Dębicy powstało hospicjum niosące pomoc osobom terminalnie chorym w powiecie dębickim?

KS. JÓZEF DOBOSZ: – Wszystko zaczęło się od spotkania księży opiekunów Caritas w kurii biskupiej w Tarnowie, gdzie usłyszałem o hospicjum działającym przy tarnowskiej parafii Księży Misjonarzy. Pomyślałem, że podobna forma pomocy mogłaby zaistnieć u nas. I to z wielu względów, a najważniejszy z nich to zobowiązujący tytuł parafii. Przemodliłem pomysł i zaprosiłem do Dębicy ks. Jerzego Berdychowskiego, aby wygłosił kazania na ten temat i tym sposobem zainteresował ideą hospicyjną parafian. Z drugiej strony miałem świadomość, że polska służba zdrowia nie jest w stanie pomóc wszystkim chorym. Tak było i nadal jest. Wiedzieliśmy, że w parafii i w powiecie mamy chorych terminalnie i trzeba im pomóc. Pragnę też dodać, że pomysł od samego początku cieszył się wielkim zainteresowaniem i poparciem ludzi dobrej woli, bez nich nic bym nie uczynił. Dziś mogę powiedzieć, że przybywa nam chorych, którymi się opiekujemy, ale też chętnych do niesienia im pomocy wolontariuszy. I cieszę się bardzo, że po dzień dzisiejszy ten dobry klimat istnieje.

Reklama

– We współczesnym świecie chorych, cierpiących, niepełnosprawnych często spycha się na margines. Tymczasem Kościół konsekwentnie kieruje na nich naszą uwagę. Skąd taka postawa?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– To postawa ewangeliczna wynikająca z przesłania przypowieści o miłosiernym samarytaninie. Autentyczna wiara pobudza do konkretnych czynów miłości. Mamy dawać świadectwo przede wszystkim czynami. A skoro jest tak wielkie zapotrzebowanie, to trzeba zakasać rękawy i wychodzić mu naprzeciw. Zresztą, w człowieku jest naturalna potrzeba czynienia dobra. Chcemy być potrzebnymi. I to jest widoczne wśród naszych wolontariuszy. Oni niosą pomoc z potrzeby serca.

– Gdy człowiek dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory, często pyta: „Dlaczego ja?”. Jak Ksiądz odpowiada na takie pytanie?

– To prawda, informacja o chorobie nowotworowej, chociaż dzisiaj wiele z nich jest uleczalnych, wywołuje i u chorego, i jego rodziny niejednokrotnie szok, często bunt oraz wynikające stąd pytanie. Zwłaszcza, że na nowotwory chorują ludzie w każdym wieku, a choroba pojawia się niespodziewanie. Toteż na tak postawione pytanie nie ma odpowiedzi. Można tylko stwierdzić, że to jest wielką tajemnicą Bożej Opatrzności, Bożych planów. I właśnie wiara przychodzi w takich sytuacjach z pomocą – przynosi uspokojenie ducha.

– Ale nie wszyscy mają tak mocną wiarę. Co wtedy?

Reklama

– Niedawno przeżyliśmy pewne doświadczenie. Nasze wolontariuszki odwiedzały chorego, wręcz bardzo zbuntowanego z powodu swojej choroby. Zostałem poproszony, aby z nim porozmawiać. To była długa i bardzo życzliwa rozmowa, ale nie przyniosła efektu. I wtedy zdecydowaliśmy, że jest potrzebny modlitewny szturm do nieba. Modliliśmy się, zwłaszcza wolontariuszki, w intencji tego człowieka. I Pan Bóg wysłuchał próśb. Chory dojrzał do spowiedzi, po czym przyjął Komunię św., co sprawiło, że odzyskał spokój. Takich przykładów jest wiele. Myślę, że jeżeli człowiek ma wiarę, to łatwiej się mu pogodzić z chorobą, cierpieniem i z nieszczęściami, które przecież są wpisane w ludzkie życie.

– Pięknie Ksiądz powiedział, że w intencji chorych trzeba szturmować do nieba...

– Modlitwa to jest kontakt z Panem Bogiem. A przecież u Niego wszystko jest możliwe. I modlitwą można wyprosić przemianę serca, sumienia, ale też uzdrowienie ciała. Jeśli w pełni zaufamy Bogu, to dzieją się rzeczy wielkie i cudowne, ale nie według naszej woli. Tylko tak, jak tego chce Bóg!

– Ksiądz chwali wolontariuszy z dębickiego hospicjum, podkreśla ich zaangażowanie i chęć niesienia pomocy. Ale nie wszędzie jest tak dobrze. Proszę powiedzieć, dlaczego warto pomagać?

– Człowiek z natury jest istotą społeczną. Jeżeli otwieramy serce na innych, to czujemy się szczęśliwi, bo mamy możliwość dzielenia się sobą; zdolnościami, umiejętnościami, czasem. Tak właśnie jest w przypadku wolontariuszy, którzy bezinteresownie niosą pomoc chorym. To człowieka bardzo uszlachetnia. Ale często też słyszę i zresztą sam tego doświadczam, że dając siebie, czyniąc dobro, dużo się otrzymuje. To jest ubogacanie i ogromne dojrzewanie. Poza tym, nigdy nie wiemy, czy i nas nie czeka podobny los. Toteż ta forma pomocy przygotowuje człowieka do przyjęcia i własnej choroby, i oswojenia się z myślą o czekającej nas śmierci. O tym warto pamiętać nie tylko przy okazji Światowego Dnia Chorego!

Podziel się:

Oceń:

2017-02-08 14:24

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Bp Greger do księży: wasza osobowość nie jest najważniejsza

Bp Piotr Greger

flickr.com/episkopatnews

Bp Piotr Greger

„Nie liczą się wasze mądre natchnienia, nawet jeśli będą pożyteczne, ale prawda o Bogu i wiecznym zbawieniu” – powiedział w Hałcnowie do kapłanów bp Piotr Greger. W sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Bielsku-Białej duchowny przewodniczył 30 czerwca kolejnemu czuwaniu przed hałcnowską Pietą. We Mszy św. udział wzięli liczni kapłani, w tym m.in. księża wyświęceni niedawno w bielskiej katedrze.

Więcej ...

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie pożegnały ks. Wojciecha Draba

2026-10-01 21:10
Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

Więcej ...

Czy Polska stanie się drugą Francją? Ostrzeżenie dla polskiej szkoły

2026-10-02 21:38
Paryż - krajobraz po francuskim proteście młodzieży

PAP/EPA/Firas Abdullah

Paryż - krajobraz po francuskim proteście młodzieży

Płonące szkoły, barykady, starcia z policją i tysiące zatrzymanych. Francuski protest młodzieży, rozpoczęty od realnych problemów edukacji, w części miejsc przerodził się w przemoc. Nie oznacza to, że podobny scenariusz czeka Polskę. Powinien jednak skłonić do pytania: czy europejska szkoła, coraz silniej skoncentrowana na dobrostanie i komforcie ucznia, nadal przygotowuje go do wysiłku, frustracji, odpowiedzialności i poświęcenia?

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

„Mistyczka” przekroczyła 184 tys. widzów. Nadal jest...

W wolnej chwili

„Mistyczka” przekroczyła 184 tys. widzów. Nadal jest...

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....

Kościół

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

Wiara

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego

Wiadomości

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Wiadomości

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Rozważania na niedzielę: Zabójca w kościele. Dlaczego?

Wiara

Rozważania na niedzielę: Zabójca w kościele. Dlaczego?