Zakończyły się XXI Mistrzostwa Polski Liturgicznej Służby Ołtarza w piłce nożnej. Lektorzy z Parafii Matki Bożej Ostrobramskiej w Krakowie – Wieczystej odnieśli sukces – zdobyli tytuł wicemistrzów kraju w kategorii lektor młodszy, obejmującej roczniki 2010-13. Młodzi zawodnicy udowodnili, że dyscyplina wyniesiona z prezbiterium doskonale sprawdza się w trakcie zaciętej rywalizacji na sportowej murawie.
Droga na podium
Krajowe mistrzostwa to dla LSO najważniejsze sportowe wydarzenie w roku. Poziom zawsze jest wysoki. Na boiskach meldują się najlepsze parafialne ekipy z całej Polski. Droga Krakowian na podium nie była łatwa, a sam wyjazd na finały niemal do końca stał pod znakiem zapytania. Szansa na występ w turnieju głównym pojawiła się w ostatniej chwili, co wymagało od chłopców utrzymania stałego rytmu treningowego bez gwarancji sukcesu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– W rozgrywkach archidiecezjalnych zajęliśmy ostatecznie trzecie miejsce. Na mistrzostwa dostaliśmy się dzięki tak zwanej „dzikiej karcie” – wspomina Mateusz Łyczko, opiekun drużyny z Wieczystej. – To oznaczało, że musieliśmy ciężko trenować, nie mając długo pewności, czy w ogóle na nie pojedziemy.
Reklama
W turniejach LSO rywalizacja nabiera wyjątkowego wymiaru. Zgranie, wzajemny szacunek i zasady fair play to dla tych chłopaków chleb powszedni. Co ciekawe, w sportowej szatni ministrantów na próżno szukać gorączkowej modlitwy o puchar czy grad bramek. – Nigdy nie modlimy się o samo zwycięstwo. Prosimy przede wszystkim o owocnie spędzony czas oraz o bezpieczeństwo i brak kontuzji dla wszystkich zawodników na boisku – tłumaczy opiekun drużyny.
Te z pozoru odległe światy; liturgia i sport wspaniale się uzupełniają. Treningi uczą współpracy, co bezpośrednio przekłada się na służbę przy ołtarzu, gdzie, podobnie jak na boisku, każdy ma swoją konkretną pozycję. – Chłopcy uczą się radzenia sobie ze stresem oraz pokonywania własnych słabości, a także poznają swoje mocne i słabe strony. To niezwykle pozytywnie wpływa na ich rozwój emocjonalny i moralny – podkreśla pan Mateusz.
Motywacja na przyszłość
Srebrny medal to jednak przede wszystkim wielka zasługa lektorów – piłkarzy. To oni musieli zachować zimną krew w kluczowych momentach finałów na murawie. Turniej kosztował ich sporo sił, ale ostateczny wynik wynagrodził wszelkie trudy.
– Gram w drużynie już piąty rok i zawsze o tym marzyłem. Włożyliśmy w ten wynik mnóstwo pracy i czujemy ogromne szczęście – wyznaje Sebastian Wandas, kapitan drużyny. Dodaje, że wicemistrzostwo to także doskonały bodziec na przyszłość: – Zdecydowanie zmotywowało nas to do jeszcze cięższej pracy i sięgania po kolejne sukcesy.
Wieści o tytule błyskawicznie obiegły krakowską parafię, stając się powodem do ogromnej dumy. Kibice wspierali swoich reprezentantów nawet na odległość. – Rodzice i pozostali ministranci bardzo nam kibicowali. Czuliśmy wsparcie wspólnoty. Kiedy po turnieju wysiedliśmy na peronie w Krakowie, czekało na nas miłe powitanie, okolicznościowy transparent i muzyka. Ksiądz proboszcz również nie krył radości i zadowolenia – relacjonuje Mateusz Łyczko.
Ogromny sukces jest najlepszym dowodem na to, że można z powodzeniem łączyć głęboką wiarę ze sportową pasją. Srebrny medal pokazał, że formacja liturgiczna świetnie kształtuje charakter, a przynależność do parafialnej wspólnoty daje oparcie i uczy współpracy, która procentuje w wielu dziedzinach życia.





