W Annayi, niewielkiej miejscowości położonej w górach Libanu, ludzie ustawiają się w kolejce do grobu mnicha, który zmarł pod koniec XIX wieku. Jedni przyjeżdżają tam o kulach, inni z wynikami badań schowanymi w teczkach. Są chrześcijanie i muzułmanie. Bogaci i biedni. Matki chorych dzieci, ludzie po wyrokach lekarskich, ci, którzy stracili już nadzieję. Wielu wraca z przekonaniem, że właśnie tam ich życie zaczęło się od nowa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




