W obszernym przemówieniu Franciszek podziękował Bogu, moderatorom Synodu, jego uczestnikom i wszystkim zaangażowanym w jego prace.
Zaznaczył, iż Synod nie wyczerpał wszystkich kwestii dotyczących rodziny, nie rozwiązał wszystkich trudności i wątpliwości, ale że wystawiono je na światło Wiary, że uważnie się im przyjrzano i skonfrontowano się z nimi bez lęku i bez chowania głowy w piasek. Zachęcono też wszystkich do zrozumienia wagi instytucji rodziny i małżeństwa, wysłuchano głosów rodzin i pasterzy z każdej części świata. Ukazano, że Kościół katolicki nie boi się potrząsnąć uśmierzonymi sumieniami albo pobrudzić sobie ręce, żywo i szczerze dyskutując o rodzinie. Usiłowano odczytać rzeczywistość oczyma Boga. Zaświadczono, że Ewangelia pozostaje dla Kościoła żywym źródłem wiecznej nowości, przeciw każdemu, kto chce ją “zdoktrynizować” w martwe kamienie do rzucania w innych. „Oznacza również, że obnażono zamknięte serca, które często ukrywają się nawet za nauczaniem Kościoła, albo za dobrymi intencjami, aby zasiąść na katedrze Mojżesza i sądzić, czasami z poczuciem wyższości i z powierzchownością, trudne przypadki i rodziny zranione” – stwierdził Franciszek.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Papież podkreślił, iż zaakcentował, że Kościół jest Kościołem ubogich w duchu i grzeszników poszukujących przebaczenia, a nie tylko sprawiedliwych i świętych, więcej: sprawiedliwych i świętych, kiedy czują się ubogimi i grzesznikami. Usiłował otworzyć horyzonty dla przezwyciężenia każdej hermeneutyki spiskowej zamkniętej wizji, aby bronić i szerzyć wolność dzieci Bożych, aby przekazywać piękno chrześcijańskiej Nowiny, czasami pokrytej rdzą archaicznego języka albo po prostu niezrozumiałej.
Ojciec Święty zaznaczył, że na Synodzie wyrażono różne opinie i podkreślił konieczność zakorzenienia prawd wiary w autentycznych kulturach ludzkich. Przed Kościołem staje bowiem nieustannie wyzwanie głoszenia Ewangelii współczesnemu człowiekowi, broniąc rodziny przed wszystkimi ideologicznymi i indywidualistycznymi atakami, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni.
Franciszek podkreślił, że pierwszym obowiązkiem Kościoła nie jest szafowanie wyrokami skazującymi czy anatemami, ale głoszenie miłosierdzia Boga, wzywanie do nawrócenia i prowadzenie wszystkich ludzi do zabawienia Pańskiego. Przypomniał nauczanie w tym względzie swoich poprzedników: bł. Pawła VI, św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Zaznaczył, że w słowie rodzina można znaleźć streszczenie jej powołania i sens całej drogi synodalnej. Ma ona formować nowe pokolenia do poważnego przeżywania miłości, wychodzić ku innym, wyrażać i szerzyć miłosierdzie Boże, oświecać sumienia, pozyskiwać i odbudowywać z pokorą zaufanie do Kościoła, wspierać i dodawać odwagi rodzinom zdrowym, rodzinom wiernym, rodzinom wielodzietnym, wypracować odnowione duszpasterstwo rodzin, kochać bezwarunkowo wszystkie rodziny, a szczególnie te, które przechodzą czas trudności.
„Dla Kościoła zakończenie Synodu oznacza powrót do prawdziwego «kroczenia razem», aby nieść w każdej części świata, w każdej diecezji, w każdej wspólnocie i w każdej sytuacji światło Ewangelii, przytulenie Kościoła i wsparcie miłosierdziem Boga!” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie obrad w auli synodalnej.