Reklama

Franciszek

Papież do nowych kardynałów

Grzegorz Gałązka

Drogi bracie nowy kardynale, dzisiaj jesteś proszony, byś strzegł w swym sercu i w sercu Kościoła wezwania do bycia miłosiernym jak Ojciec. Pamiętaj, że droga do nieba zaczyna się na równinie, w codzienności życia łamanego i dzielonego z innymi, oddanego i poświęconego innym, w codziennym i milczącym darze z tego, czym jesteśmy. Z takim wezwaniem zwrócił się Franciszek do 17 nowych kardynałów, którym 19 listopada wręczył na konsystorzu w Watykanie oznaki ich godności.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oto polski tekst kazania Ojca Świętego:

Usłyszany przed chwilą fragment Ewangelii (por. Łk 6,27-36), jest przez wielu nazywany „Kazaniem na Równinie”. Po ustanowieniu Dwunastu, Jezus zstąpił z uczniami, na miejsce gdzie czekały na Niego rzesze, aby Go usłyszeć i doznać uzdrowienia. Powołaniu Apostołów towarzyszy to „wyruszenie w drogę” ku równinie, ku spotkaniu z licznym tłumem, który – jak mówi tekst Ewangelii – „był dręczony” (por. w. 18). Wybór nie zatrzymuje ich wysoko na górze, na szczycie, ale prowadzi ich do serca rzesz, stawia Apostołów pośrodku ich udręk, na płaszczyznę ich życia. W ten sposób Pan objawia im i nam, że prawdziwy szczyt osiąga się na równinie, a równina przypomina nam, że szczyt znajduje się w spojrzeniu, a zwłaszcza w wezwaniu: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (w. 36).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Jest to wezwanie, któremu towarzyszą cztery nakazy, moglibyśmy powiedzieć, cztery zachęty, jakie kieruje do nich Pan, aby ukształtować ich powołanie w konkrecie, w życiu codziennym. Są to cztery działania, które nadadzą formę, ucieleśnią i uczynią namacalną drogę ucznia. Można powiedzieć, że są to cztery etapy mistagogii miłosierdzia: miłujcie, czyńcie dobro, błogosławcie i módlcie się. Myślę, że wszyscy możemy być zgodni co do tych aspektów i że okazują się też one rozsądne. To cztery działania, które łatwo realizujemy wobec naszych przyjaciół, osób bardziej lub mniej bliskich, bliskich uczuciowo, pod względem upodobań, przyzwyczajeń.

Problem pojawia się, gdy Jezus przedstawia nam adresatów tych działań, a jest w tym bardzo jasny, nie używa wybiegów słownych ani eufemizmów. Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was źle traktują (por. www. 27-28).

Reklama

I nie są to działania, które rodzą się spontanicznie wobec ludzi stających przed nami jako przeciwnicy, jako nieprzyjaciele. Naszą podstawową i instynktowną postawą wobec nich jest dyskwalifikowanie, oczernianie, przeklinanie ich. W wielu przypadkach próbujemy ich „demonizować”, aby mieć „świętą” rację, gdy się ich pozbywamy. Wręcz przeciwnie, gdy chodzi o wroga, osobę, która ciebie nienawidzi, przeklina i zniesławia, Jezus mówi nam: miłuj ją, czyń jej dobrze, błogosław ją i módl się za nią. Stajemy przed jedną z najbardziej właściwych cech orędzia Jezusa, tam gdzie ukrywa się jego siła i jego tajemnica; stamtąd pochodzi źródło naszej radości, moc naszej misji i głoszenia Dobrej Nowiny. Nieprzyjaciel jest kimś, kogo muszę kochać. W sercu Boga nie ma żadnych wrogów, Bóg ma jedynie dzieci. My wznosimy mury, budujemy przeszkody i klasyfikujemy ludzi. Bóg ma dzieci, i nie po to, aby się ich pozbywał. Miłość Boga ma smak wierności wobec ludzi, ponieważ jest to miłość sięgająca trzewi, miłość matczyna/ojcowska, która nie zostawia ich w opuszczeniu, nawet wówczas, gdy pobłądzili. Nasz Ojciec nie zwleka z umiłowaniem świata do chwili, kiedy będziemy dobrzy, nie czeka, by nas pokochać, gdy będziemy mniej niesprawiedliwi i bardziej doskonali. Kocha nas, ponieważ postanowił nas pokochać, kocha nas, ponieważ nadał nam status swych dzieci. Miłował nas także, kiedy byliśmy Jego nieprzyjaciółmi (por. Rz 5,10). Bezwarunkowa miłość Ojca wobec wszystkich była i jest prawdziwym wymogiem nawrócenia dla naszego biednego serca, które jest skłonne do osądzania, dzielenia, przeciwstawiania sobie jedni drugich i potępiania. Świadomość, że Bóg nadal kocha nawet tych, którzy Go odrzucają, jest nieograniczonym źródłem zaufania i bodźcem dla misji. Żadne zabrudzenie ręki nie może przeszkodzić, by Bóg umieścił w tej ręce Życie, którym nas pragnie obdarować.

Reklama

Nasza epoka charakteryzuje się wielkimi problemami i wątpliwościami w skali globalnej. Przypadło nam przeżywać czasy, kiedy w naszych społeczeństwach nagminnie pojawiają się polaryzacja i wykluczenie jako jedyny możliwy sposób rozwiązania konfliktów. Widzimy na przykład, jak szybko osoba stojąca obok nas nie tylko posiada status osoby nieznanej, imigranta lub uchodźcy, ale staje się zagrożeniem, nabywa status nieprzyjaciela. Nieprzyjaciela ponieważ pochodzi z dalekiego kraju, albo dlatego, że ma inne nawyki. Nieprzyjaciela z powodu koloru skóry, języka i statusu społecznego; nieprzyjaciela, bo inaczej myśli, a także dlatego, że wyznaje inną wiarę. Nieprzyjaciela z powodu... I niezauważenie logika ta wpisuje się w nasz sposób życia, działania i postępowania. Zatem wszystko i każdy zaczyna mieć smak nieprzyjaźni. Krok po kroku różnice przekształcają się w przejawy wrogości, zagrożenia i przemocy. Ileż ran powiększa się z powodu tej epidemii wrogości i przemocy, która wyciska się na ciele wielu ludzi, którzy nie mają głosu, ponieważ ich wołanie uległo osłabieniu i zostało sprowadzone do milczenia z powodu owej patologii obojętności! Ileż sytuacji braku stabilizacji i cierpienia staje się powszechnością przez to narastanie wrogości między narodami, między nami! Tak między nami, w obrębie naszych wspólnot, między naszymi kapłanami, w obrębie naszych zgromadzeń. Wirus polaryzacji i wrogości przenika nasze sposoby myślenia, odczuwania i działania. Nie jesteśmy na to odporni i musimy uważać, aby taka postawa nie zajmowała naszych serc, gdyż byłaby sprzeczna z bogactwem i powszechnością Kościoła, której możemy namacalnie doświadczyć w tym Kolegium Kardynalskim. Pochodzimy z odległych krain, mamy różne zwyczaje, kolory skóry, różne języki i uwarunkowania społeczne. Myślimy na różne sposoby a także celebrujemy wiarę posługując się różnymi obrządkami. I nic z tego nie czyni nas nieprzyjaciółmi, przeciwnie, jest to jedno z naszych największych bogactw.

Drodzy bracia, Jezus nieustannie „zstępuje z góry”, nieustannie chce nas postawić na skrzyżowaniach naszej historii, abyśmy głosili Ewangelię Miłosierdzia. Jezus stale nas wzywa i posyła na „równinę” naszych ludów, stale nas zachęca, abyśmy jako znaki pojednania poświęcali nasze życie wspieraniu nadziei naszego ludu. Jako Kościół nadal jesteśmy zachęcani do otwierania naszych oczu, aby zobaczyć rany tak wielu braci i sióstr pozbawionych swej godności, ogołoconych w swojej godności.

Drogi bracie neokardynale, droga do nieba zaczyna się na równinie, w powszedniości życia łamanego i dzielonego z innymi, życia oddanego i poświęconego innym. W codziennym i milczącym darze tego, czym jesteśmy. Naszym szczytem jest ta cecha miłości; naszym celem i dążeniem na równinie życia jest staranie się, by wraz z Ludem Bożym przemienić się w osoby zdolne do przebaczenia i pojednania.

Drogi bracie, dzisiaj jesteś proszony, byś strzegł w twoim sercu i w sercu Kościoła tej zachęty, byś był miłosierny, jak Ojciec, wiedząc, że „Jeśli coś ma wywoływać święte oburzenie, niepokoić i przyprawiać o wyrzuty sumienia, to niech będzie to fakt, że tylu naszych braci żyje pozbawionych siły, światła i pociechy wypływającej z przyjaźni z Jezusem Chrystusem, bez przygarniającej ich wspólnoty wiary, bez perspektywy sensu i życia” (Adhort. ap. Evangelii gaudium, 49).

Podziel się:

Oceń:

2016-11-19 12:32

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Franciszek do Polaków: Kościół tak bardzo potrzebuje dzisiaj jedności

chilangoco / Foter / CC BY-SA

Więcej ...

Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

2025-04-02 20:48

Monika Książek

Wielki Post to czas modlitwy, postu i jałmużny. To wiemy, prawda? Jednak te 40 dni to również czas duchowej przemiany, pogłębienia swojej wiary, a może nawet… powrotu do jej podstaw? W kolejnym dniu naszego katechizmu odpowiedź na pytanie - Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

Więcej ...

Przełom w leczeniu niepłodności? Polscy badacze z nowym odkryciem

2025-04-04 10:34
Czy odkrycie polskich naukowców będzie przełomem w leczeniu niepłodności?

Adobe Stock

Czy odkrycie polskich naukowców będzie przełomem w leczeniu niepłodności?

Grupa białek TENT5 odgrywa kluczową rolę w rozwoju komórek rozrodczych, a co za tym idzie w utrzymaniu płodności – wykazali naukowcy z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej (IIMCB). Swoje wyniki opublikowali na łamach czasopism „Nature Communications” oraz „Scientific Data”.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Dwie siostry zakonne zabite przez uzbrojone gangi

Wiadomości

Dwie siostry zakonne zabite przez uzbrojone gangi

Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło?

Wiara

Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło?

Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy...

Kościół

Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy...

Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

Kościół

Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?