
Reklama
Tak było do ostatniego konsystorza. Tym razem zadecydowano, że do dyspozycji nowych kardynałów będzie jednie Aula Pawła VI, przestronna i łatwo dostępna dla gości z zewnątrz, ale zdecydownia mnie interesująca. Purpuratom wyznaczono miejsca w przedsionku Aulli, wzdłuż głównego przejścia i przed podwyższeniem Aulii ze słynną rzeźbą przedstawiającą zmartwychwstanie Chrystusa. Tłum ludzi ustawił się przy wejściu na długo wcześniej przed 16,30, kiedy otworzono bramy. W większości byli to goście konkretnych kardynałów, głównie tych, którzy stoją na czele dużych archidiecezji, dlatego długie kolejki utworzyły się, by pozdrowić kard. Carlosa Osoro Sierrę, arcybiskupa Madrytu, kard. Blase J. Cupicha, arcybiskupa Chicago, kard. Josepha Williama Tobina CSsR, Arcybiskupa Newarku (USA) i kard. Sérgia da Rocha, arcybiskupa Brasílii. Wraz z pierwszym w historii kardynałem Republiki Środkowoafrykańskiej Dieudonné Nzapalaingą CSSp, arcybiskupem Bangui, do Rzymu przyjechało bardzo wielu wiernych tamtejszego Kościoła – łatwo ich było rozpoznać po spontanicznym zachowaniu i kolorowych ubraniach (na niektórych było logo Roku Miłosierdzia). Wśród kardynałów świętowano szczególnie arcybiskupa Méridy w Wenezueli, Baltazara Enrique Porras Cardozo – jak mi wytłumaczyli moi znajomi Wenezuelczycy purpurat ten jest symbolem oporu społeczeństwa przeciwko lewicowemu reżymowi najpierw Chavesa a obecnie Maduro, który doprowadził ten bogaty kraj do ruiny gospodarczej, powszechnego ubóstwa i podziałów społecznych. W Aulii widać było bardzo wielu Amerykanów, również dziennikarzy, ponieważ oprócz arcybiskupów Chicago i Newarku Papież podniósł do godnośc kardynalskiej trzeciego Amerykanina, chociaż o irlandzkich korzeniach, Kevina Josepha Farrella, prefekta nowej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Włosi natomiast zainteresowani byli swym rodakiem Mario Zenarim, nuncjuszem apostolskim w Syrii, który jako kardynał pozostanie tam, by w dalszym ciągu pełnić swą posługę dyplomatyczną – w ten sposób Papież chciał pokazać całemu światu, jak bardzo leżą mu na sercu losy tego umęczonego wojną kraju.
Wśród nowych purpuratów byli również kapłani w podeszłym wieku, których Papież wyniósł do godności kardynalskie za szczególne zasługi dla Kościoła: bp Renato Corti, emerytowany biskup Nowary (Włochy), abp Sebastian Koto Khoarai OMI, emerytowany arcybiskup Mohale’s Hoek (Lesotho) i ks. Ernest Simoni, kapłan archidiecezji Szkodra-Pult (Albania). Szczególnie wzruszające były spotkania z kard. Simonim, który jest żywym symbolem męczeństwa kleru katolickiego w komunistycznej Albanii. Aresztowany w 1963 r., przez 18 lat był więziony, z czego dwanaście ciężko pracował w kopalni. Kapłana uwolniono dopiero w 1981 r., ale traktowano go w dalszym ciągu jako „wroga” i zmuszano do poniżających prac. Pomimo szykan, udawało mu się potajemnie sprawować posługę kapłańską, aż do upadku reżimu komunistycznego w 1990 r. W tych dramatycznych latach ks. Simoni nie mógł przewidzieć, że w 88. roku życia z woli Franciszka przywdzieje kardynalską sutannę. W Aulii Pawła VI wiele osób podchodziło do albańskiego kardynała, by ucałować jego rękę, widząc w nim autentycznego męczennika za wiarę.
Spotkania z kardynałami zakończyły się o wiele później niż o 18.30, jak to było w programie. Po czym purpuraci udali się na kolację ze swoimi zaproszonymi gośćmi, bo tak tego chce tradycja.
Pomóż w rozwoju naszego portalu